Typowa portugalska wieś, szczególnie na południu kraju składa się z charakterystycznych glinianych i bielonych domów z pomalowanymi na niebiesko lub żółto elementami. Żeby znaleźć się na portugalskiej prowincji wystarczy wyjechać jedynie około 40 km poza Lizbonę. Już po pół godzinie jazdy zobaczymy tu piękne zielone tereny, lasy, pola uprawne, gaje oliwne i winnice.
W tę okolicę wybrałam się z przewodniczką – rodowitą Portugalką, dzięki czemu mnóstwo się dowiedziałam. Z samego rana korzystając z dnia wolnego od pracy wyjechałyśmy poza miasto w kierunku Mafry. Po chwili naszym oczom ukazały się rozległe zielone równiny. Ten region pomiędzy Lizboną, a Mafrą nazywa się „Saloia” i słynie właśnie z takich rustykalnych krajobrazów. Do dzisiaj mieszkańcy tej okolicy żyją głównie z rolnictwa, uprawianego w ogrodach warzywnych i sadach oraz z handlu produktami rolnymi na rynkach i w Lizbonie. Można powiedzieć, że jest to taki eko region, który od dawien dawna wyposażał stolicę w lokalne produkty.
W pierwszej kolejności zatrzymałyśmy się na chwilę przy niewielkiej prywatnej hodowli świń iberyjskich, które są bardzo popularne na południu Europy, a szczególnie w Portugalii i Hiszpanii.
Pośród pól uprawnych znajduje się dużo wiatraków, które dawniej służyły do mielenia mąki. Część z nich popada w ruinę, natomiast pozostałe zostały odnowione i przekształcone w hotele, w których można spędzić noc. Tak właśnie jest w przypadku tych na zdjęciu poniżej. Zatrzymałyśmy się na kolejny przystanek w ich pobliżu, aby móc lepiej się im przyjrzeć. Okolicy panuje głucha cisza, słyszałyśmy więc w oddali jedynie pianie kogutów i śpiew ptaków.
Mata Pequena
Następnie, chcąc zobaczyć typowy wiejski folklor, udałyśmy się do maleńkiej miejscowości Mata Pequena, która składa się z bielonych budynków. Cała miejscowość została niedawno odbudowana po tym jak przez wiele lat była zapomnianą ruiną ze śladami rzymskiej okupacji.
Obecnie większość domów tej portugalskiej wioski właściciele przekształcili w rustykalne hotele, lecz zachowali oryginalne rozmiary budynków, przedmioty i materiały. Można więc spędzić tu noc przenosząc się w przeszłość. Natomiast w kilku pozostałych budynkach zamieszkuje garstka lokalnych mieszkańców, którzy zajmują się gospodarstwem i utrzymują dawne zwyczaje.
Wioska Mata Pequena jest też pięknie położona na wzgórzu między Mafrą, a Lizboną. Obserwujemy stąd piękną zieloną okolicę pełną malowniczych dolin i wzgórz regionu Saloia. Mogłabym tak siedzieć godzinami w patrzona w ten krajobraz.
Zaraz po zaparkowaniu naszego auta idziemy przyjrzeć się zwierzętom w gospodarstwie. Są tutaj króliki, kury, kaczki, osiołki, owce oraz tak jak na poprzedniej farmie – świnie iberyjskie.
Niektóre z nich wydają się być całkiem oswojone i przyzwyczajone do kontaktu z ludźmi, jak np. ten osiołek, który chętnie dawał się nam głaskać.
Mata Pequena to tak naprawdę jedna główna ulica z 13 domami i kilka mniejszych zaułków. Właściciele i lokalni mieszkańcy sprawiają, że wszystko to jest bardzo zadbane z troską o najmniejsze detale.
Gdybyśmy musieli wybrać mały wiejski raj turystyczny na weekend w całkowitej ciszy i spokoju z dala zgiełku codziennego życia, to ta portugalska wieś oraz jej okolica jest na to świetnym miejscem.
Kto tęskni za przeszłością, ma idealną iluzję przeniesienia się w tamte czasy w tym małym przysiółku zagubionym na wsi, który ciężko jest znaleźć bez mapy. Wszystkie detale w wiosce są bowiem starannie dopracowane. Dzięki temu wizyta tutaj to też prawdziwa uczta dla oczu. Osobiście uwielbiam takie projekty, które wkomponowane w krajobraz podtrzymują lokalne tradycje, a Aldeia Mata Pequena jest tego świetnym przykładem.
Typical Village by Jose Franco
Kolejnym punktem wycieczki szlakiem lokalnego folkloru stał się projekt pod nazwą „Typical Village by Jose Franco” (port.: Aldeia Típica Jose Franco). Jest to muzeum, park miniatur i wioska znajdujące się w małej miejscowości Sobreiro w pobliżu Mafry.
Wszystkie budynki znajdujące się na terenie tej mini wioski są w całości wykonane z gliny. Zbudował je portugalski rzeźbiarz José Franco i pozostawił w naturalnych rozmiarach. Artysta ten poświęcił całe swoje życie sztuce modelowania gliny, a jego życiowym osiągnięciem jest ta właśnie portugalska wieś. Dodam jeszcze, że wstęp do środka jest całkowicie bezpłatny. Natomiast właściciele, czyli potomkowie artysty utrzymują się ze sprzedaży lokalnych produktów własnego wyrobu, które można tutaj kupić. Są to między innymi wiejski chleb wypiekany w tutejszej piekarni, wyroby z gliny, lokalne ciastka i inne wypieki.
José Franco zbudował idealną wioskę naturalnej wielkości, ze sklepami i domami prezentującymi typową architekturę regionu. Wszystkie te budynki są więc w pełni wyposażone autentycznymi przedmiotami i urządzeniami codziennego użytku. Jego życiowym przedsięwzięciem było pokazanie wnukom i kolejnym pokoleniom jak żyli ich przodkowie. Utrzymanie lokalnej tradycji było dla niego bardzo ważne.
W tej portugalskiej wiosce znajdują się między innymi: wiatrak, sklep mięsny, młyn wodny, kuźnia kowalska, tawerna i warsztat stolarski. Wszystko to ma na celu przypominać ludziom, jak wyglądało życie w dawnych czasach. Takie eksponaty utrzymują też pamięć o rzemiośle, które stopniowo zaczęło zanikać.
Na terenie projektu jest też gliniany most, a pod nim park miniatur, czyli taka mała wioska w wiosce. Wszystko to doskonale przedstawia jak wyglądało tu kiedyś życie.
Poniższe zdjęcia przedstawiają kuźnię kowalską oraz żarna do mielenia ziaren na mąkę, których również używało się kiedyś w Polsce. Są to dwa ocierające się o siebie kamienne kręgi obudowane metalowym kadłubem. Kiedy górny krąg się obraca, dolny jest nieruchomy. Natomiast zmielone ziarno znajdujące się między tymi kamieniami wysypuje się w postaci mąki przez otwór. Podczas naszej wizyty żarna oraz wiele innych elementów w wiosce było uruchomionych. Dzięki temu zobaczyłyśmy jak portugalska wieś funkcjonuje w akcji.
Spacerując po wiosce wchodzimy też do typowego portugalskiego domu. Jose Franco świetnie wyposażył go w autentyczne meble pochodzące z dawnych czasów, naczynia i przyrządy kuchenne. Tak właśnie przedstawił typową portugalską wieś.
Potomek Jose Franco, João Luis wciąż mieszka w wiosce, zajmuje się garncarstwem i tworzy piękne wyroby z gliny. Na specjalne życzenie artysta chętnie realizuje też pomysły odwiedzających go gości. Wszystkie ręcznie robione gliniane dzieła sztuki można kupić na miejscu. Ja na koniec kupiłam sobie ogromny bochenek chleba kukurydzianego, które upiekły portugalskie gospodynie w tutejszej piekarni.